La Roche Posay Cicaplast Multi-Essence to kolejny produkt, który powinien trafić z Korei do Europy.
Składniki aktywne:
- ferment Bifida
- 10% pantenol
- madekasozyd
- alfa-glukan
- glukonian cynku
- ektoina
- Salicyloyl Phytosphingosine (hybryda ceramidu i kwasu salicylowego)
Aplikacja:
Myślę, że wszyscy wiemy jakie przyjemne są koreańskie żelowe sera – tu nie jest inaczej, a powiedziałbym nawet, że jest to top nawet wśród tych koreańskich tekstur. Jest lekko, nawet chłodząco, bez obciążania skóry, po wklepaniu w skórę mam wrażenie jakbym nałożył po prostu wodę. Sprawdzi się w każdej kombinacji pielęgnacyjnej (dosłownie w każdym scenariuszu w którym możecie sobie go wyobrazić), dla skór tłustych nawet starczy za krem. Stosowałem rano, wieczorem, z tretinoiną, bez, z kwasami, po zabiegu laserem CO2 (ale po 24-48 godzinach od zabiegu).
Moje odczucia:
Halo, halo. Dlaczego my nie dostajemy najlepszych rzeczy z linii Cicaplast? Zarówno lekki krem, jak i to serum są znacznie bardziej wszechstronne i dają lepszy zwrot z inwestycji niż odpowiednio Baume (szczególnie ta wersja po reformulacji, z którą nie każdy się lubi) oraz europejskie serum Cicaplast (które jest dobre, ale nie zbliża się nawet do multi-essence). Serum jest wspaniałe w łagodzeniu, formuła widocznie uspokaja skórę, świetnie układa się pod pielęgnacją, poza małą wydajnością nie ma się do czego przyczepić.
Dla Ciebie, jeśli: szukasz lekkiego łagodzącego serum wzmacniającego skórę i lecisz do Korei.
Nie dla Ciebie, jeśli: nie lecisz do Korei, cena sprowadzenia tego produktu patrząc na jego mizerną wydajność jest naprawdę zbyt wysoka.
Kupisz go tu, ale w Korei jest znacznie tańszy: https://beautyboxkorea.com/product/la-roche-posay-cicaplast-b5-repair-essence-30ml/72524/category/24/display/1/

